Budynek Bursy Szkolnej w Suwałkach przejęła Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Suwałkach. Dziś Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk podpisał w tej sprawie odpowiedni akt notarialny. Mowa o obiekcie przy ulicy Szkolnej, który przylega do Zespołu Szkół Technicznych. W środku mieszka 65 uczniów i 80 studentów spoza Suwałk. W budynku są też sale dydaktyczne ZST.Przekazanie budynku Państwowej Wyśzej Szkole Zawodowej zaowocuje jego termomodernizacją i kapitalnym remontem. - Uczelnia ma bowiem możliwość zdobycia pieniędzy na taką inwestycję z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego - wyjaśnia prezydent. Jednocześnie Renkiewicz zapewnia, że po przejęciu obiektu nadal będzie funkcjonować Bursa Szkolna a ZST będzie mogło korzystać z sal lekcyjnych. To nie jedyny ważny akt notarialny, który zawarł dziś prezydent Suwałk. Miasto przejęło dziś nieruchomość przy Kościuszki 71, na prawo od Powiatowego Urzędu Pracy. Obiekt przekazał w formie darowizny
Maciej Żywno, wojewoda podlaski. W środku powstanie Centrum Organizacji Pozarządowych, które działają na terenie miasta.
Na nadchodzące zmiany oczekuje kadra suwalskiego PKS. Niebawem spółka znajdzie się pod władzą województwa podlaskiego. Stosowną uchwałę w tej sprawie podjęli wczoraj radni sejmiku województwa, którzy zdecydowali się na przejęcie pięciu podlaskich PKS-ów. O komunalizację suwalskiego PKS zabiegali związkowcy. Za takim rozwiązaniem opowiedziało się też szefostwo. Gdyby nie doszło do przejęcia przewoźnika przez samorząd Skarb Państwa wystawiłby spółkę na sprzedaż. Teraz załoga czeka na zmiany, które wprowadzi nowy właściciel. Henryk Grząka, członek zarządu suwalskiego PKS uważa, że za wcześnie wyrokować o losach spółki. Sądzi, że decydującą rolę w przyszłości będą odgrywały wyniki ekonomiczne. Grząka ma nadzieję, że nie dojdzie do konsolidacji spółek w dużą jednostkę. Sądzi, że radni z Suwalszczyzny zadbają o zachowanie odpowiedniej pozycji suwalskiego PKS w województwie. Grząka zastrzega jednak, że komunalizacja nie zatrzyma procesu restrukturyzacji. Na co liczą związkowcy? Ich zdania są podzielone. Jarosław Żaborowski, przewodniczący największego w spółce Samorządnego Niezależnego Związku Pracowników PKSu w Suwałkach liczy, że zmiana właściciela pociągnie zmianę zarządu. Żaborowski przypomina, że relacje między związkowcami i zarządem nie są najlepsze a konflikty między stronami musiał rostrzygać sąd. Opinii Żaborowskiego nie podziela Wiesława Bezdziecka, członek zarządu NSZZ "Solidarność" suwalskiego PKS. Uważa, że nowy zarząd potrzebowałby czasu na poznanie spółki. Tymczasem teraz jest czas aby skorzystać z sytuacji i pod skrzydłami województwa pozyskać unijne pieniądze na rozwój. Bezdziecka dodaje, że "Solidarność" była jednym z niewielu związków, które optowało za przejęciem PKS przez województwo a nie miasto.
Kolejny ciekawy pomysł na przemyt papierosów. Tym razem kontrabandę ukryto w pianinach. Funkcjonariusze służby celnej z Budziska zatrzymali w pobliżu granicy z Litwą dostawczego volkswagena. Kierowca pojazdu, 31-letni obywatel Litwy zapewniał, że wiezie do Niemiec artykuły gospodarstwa domowego i tekstylia. - Podczas kontroli towaru, funkcjonariusze natknęli się jednak na dwa pianina szczelnie obłożone folią i papierem- mówi Maciej Czarnecki, rzecznik prasowy Izby Celnej w Białymstoku. Obecny podczas rewizji Gotar - służbowy owczarek belgijski, wyszkolony do wykrywania papierosów - wyraźnie zainteresował się instrumentami. Po dokładnej kontroli i sprawdzeniu wnętrza pianin funkcjonariusze celni odkryli, że znajduje się w nich tytoniowa kontrabanda. Łącznie w pojeździe Litwina celnicy znaleźli blisko 4 tysiące paczek papierosów. Wobec kierowcy, który nie przyznał się do nielegalnego towaru funkcjonariusze wszczęli sprawę karną skarbową, która z pewnością da odpowiedź, czy obywatel Litwy podczas kontroli, aby nie kłamał jak z nut. Papierosy oraz pianina trafiły do magazynu, samochód zaś na parking urzędu celnego. Kierowcy volkswagena oprócz kary grzywny grozi także utrata pojazdu. W ostatnim czasie Służba Celna obserwuje wyjątkową pomysłowość przemytników papierosów. Funkcjonariusze znajdowali już kontrabandę ukrytą w ambulansie, kajakach, telewizorach, laptopach, gaśnicach samochodowych, manekinach, piłkach do futbolu, bochenkach chleba, a nawet krokietach.